IWBTG aka 8-Bit Masochism
lipkfu
@16:26
In the year 200x…
On his 15th birthsday…
I tak o to zaczyna się “I wanna be the guy: The Movie: The Game” przeurocza opowieść o chłopcu, który chciał stać się facetem. Sęk w tym, że Wy musicie mu w tym pomóc… Ooo i tutaj już nie będzie łatwo. Wyobraźcie sobie, że wracacie z pracy zmęczeni i na dodatek mocno wkurzeni faktem losowym, który zawsze znajdzie się by nas zdemotywować i konsekwętnie doprowadzać do szału. Tak więc, wracamy z pracy, sprawdzamy sobie nasze Uotewa.com a tu jakiś typ poleca nam jakąś platformówkę, z tym, że to nie jest zwykła platformówka, to współczesne dzieło napisane przez fana 8-bitowej rozgrywki zostało stworzone tylko po jedno… by wkurwić Cię do granic możliwości i nie, nie przestaniesz w to grać bo pieprzona męska duma i chęć szpanu przed innymi Ci nie pozwoli…. No ale dobra zaczynajmy po kolei. Pan Kayin Nasaki w hołdzie dla dawnej rozrywki “komputerowej” postanowił zrobić platformówkę inspirowaną największymi growymi hitami lat 80. Ale żeby było ciekawiej pomyślał, że fajnie będzie jak ludzie będą to nazywać jedną z najtrudniejszych gier ewach, do tego wydajny tylko wersje beta, jak gra będzie sie wywalac w losowych momentach to będzie fajnie i śmiesznie. Obiecuje wam ale wasz licznik K/min (kurw na minutę przyp. redaktor) wzrośnie do około 12, przeplatane sporadycznym “ja pierdole”. Gra jest tak cholernie niewybaczalna, że po godzinie gry licznik zgonów będzie wynosił około 800, wymagana jest dokładność co do piksela a roździelczość 800×600 wcale tego nie ułatwia. Ale tak jak mowilem wcześniej gra jest naprawdę miodna, kradzione spritey i midi robią swoje (:
Dlatego wyzywam was, pokonajcie przynajmniej dwóch bossów!
Pochwalcie się w komentach.
Do YOU have what it takes to be The Guy?
Zombie Survival
czekfu
@0:05
Ostatnio po pewnym seansie filmowym, udając się na pewne piwo (Żubr FTW) z pewnymi ludźmi, zaczeliśmy gadać i cośtam…
Tak po skrócie można by opisać wydarzenia, które przypomniały mi o pewnym dziele, tak więc używając pijanego umysłu doszedłem do wniosku, żę: “pojesde do dsoamu napoidac reklame dksiazki o.” No cóż, jak powiedziałem tak zrobię, a że nie rozumiałem tego co powiedziałem pisze to dopiero po pięciu dniach.
Chiałbym przedstawić wam książkę, która powinna znajdować się w każdym domostwie tak samo jak Biblia (szatana ofc. gwoli przypomnienia). Mianowicie “The Zombie Survival Guide” w Polsce wydane jako po prostu “Zombie Survival”. Podręcznik traktuje o metodach obrony podczas epidemii wirusa solanum. Czyli co robić jak Ci zombie do okna puka. Jeśli ktoś jest tak lekkomyślny i jeszcze nie nabył własnej kopii tegoż egzemplarza, panie świeć nad jego duszą.
W akcie dobroczynności służę jako biblioteka, bo choć to podręcznik, to jest jednak on czymś niezbędnym do opanowania dla każdego żyjącego człowieka, atak może jak wiadomo nastąpić w każdym najmniej przewidywanym momencie i niechce mi się wszystkich niańczyć tylko dlatego, że wy zamiast się edukować chodzicie do kin na jakieś Wolweriny czy inne Waczmeny!
Diabelskie Nasienie
czekfu
@16:01

Już chyba wiem jaki następny film gore bedzie dane mi oglądnąć i zrecenzjowac…
Evil Dead spoiler free recenzja
czekfu
@1:13
Jako, że ostatnio miałem mały seansik…
Ach, piękna klasyka jaką jest trylogia Sama Raimiego czyli “Evil Dead”. Gdyby nie martwe już, chwalebne wypożyczalnie kaset VHS (Oglądnąłeś, przewiń do początku bo stara baba Cię opierdoli) nigdy nie miał bym szans na oglądnięcie wielu wybitnych filmów jak chociażby “Martwica mózgu” czy “The Thing”. No ale dobra, mamy tutaj “Evil Dead”, klasykę samą w sobie. Co może być lepszego od grupy ludzi (Nie nastolatków jak to nakazuje dzisiejsza moda, w końcu to początek lat 80) wybierających się samotnie na wyprawę do opuszczonej chatki w góry.
Odznaczone.
Mamy demony opętujące każdego po koleji.
Odznaczone.
Mamy jednego śmiałka z siekierą i strzelbą co później ewoluuje w piłę łańcuchową zamiast ręki i dubeltówe, Yeah!
No i do tego mamy masę gore i wszystko ładnie, pięknie pokazane przez realnie zrobione efekty specjalne, lata 80-te to było apogeum najlepszych realnych efektów specjalnych nie to co dzisiejsze sztuczniawe wstawki CG mające być kolejną ewolucją.
Odznaczone…
Część pierwsza-Horror
Co można powiedzieć o pierwszej części co nie zostało już powiedziane? Poziom zajebistości wzrasta z faktem, że jest to film który ma 26 lat, holera Twoja stara mogła go oglądać gdy była w Twoim wieku, ale nie, naprawdę, weź oglądnij ten film jeszcze raz a potem wyobraź sobie swoich rodziców 26 lat temu oglądających to w kinie, wiem komuna, wtedy to w Polsce ziemniaki sie plewilo… psujecie hajpa jakiego nakręcałem… Ale dobra film jak na tamte czasy odniósł ogromny sukces, był naprawdę straszny a efekty były świetnie wykonane ach żółć i flaki come back. Duet Sam Raimi - Bruce Campbell stał się sławny.
Część druga-Ciasteczko
To sie dopiero oglądało z rozdziabioną japą, już pierwsze sekundy zmuszały do cichego szemrania pod nosem ” Co kurwa!?”. Wszystko zaczyna się od małej retrospekcji, która jest pobieżnym streszczeniem poprzedniej części tylko że…? Tak to powycinali, że wyszło coś całkiem innego niż widzieliśmy w poprzedniej części, z pięciu ludzi nagle okazuje się, że była dwójka? A wszystko potoczylo sie tak skrótowo że naprawde niewiadomo co powiedzieć a pod nosem po raz dziesiąty wysuwa sie małe “Co kurwa!?”. Ale co tam wszędobylski gore i jucha lała się jeszcze mocniej, rozpiździel sięga zenitu gdy Ash(A tak nawet nie wspomniałem od początku jak sie zwie główny rozpierdalacz) dostaje bzyka, wariuje a potem sam zamienia się w demona, okłamałem was, będą spoilery d: oczywiście niesmiertelna moc wspaniałej, nad potężnej, boskiej i w ogóle kurwa uber miłości go odmienia i udaje mu się pokonać zło i odesłać tam gdzie jego miejsce czyli do… średniowiecza? Dla mnie wydawało się to całkiem sensowne, w końcu od godziny oglądam jak samoistnie chodzące dłonie chodzą po ścianach i wydłubują ludziom oczy. Tak czy siak żeby powstała trylogia bo przecież tylko trylogie są fajne, po co robić tylko dwie części skoro to nie trylogia, nasz dzielny Bruce yyy Ash(ley) niefortunnie wpada w wir wraz z swoim wrogiem, gwoli przypomnienia jak podaje polskie tłumaczenie “Martwym Złem” i zostaje przeniesiony do średniowiecza.
Część trzecia-…
Na tą wspaniałą część przyszło czekać nam kolejne pięć lat gdyż w takich odstępach wychodziły filmy, mamy więc znów małe streszczenie poprzednich części które znów miało się nijak do tamtych ów części, ale nie zrozumcie mnie źle wszystko jest pozytywnie. Na koniec “dwójki” uznali go wybawicielem z przepowiedni ale nagle pyk i jest niewolnikiem a dalej… To już nie to… Komedia dla dzieci ze znaczkiem 18+ po kiego huja zrobili film dla dzieci i zabronili im na niego przychodzić? Czy to jakaś wspaniała mityczna legenda którą są nagradzane tylko najwytrwalsze i najambitniejsze dzieciaki? Czy to jakiś wspaniały gral, który należy się tylko najlepszym którzy mieli szóstki w podstawówce? NIE, to gówno.
I po tych wszystkich latach rozmyślań dlaczego zabroniono dzieciom oglądać film dla dzieci doszedłem do wniosku że… nie, nie doszedłem do wniosku.
Dla zachęty mogę dodać że Sam Raimi wyreżyserował pierwszego “Spidermana”