Batman Gotham Knight

29
cze
th0
@20:03

Będąc na zakupach w Tesco nabyłem sobie na DVD Batman: Gotham Knight. A co! Jedyne 10 zł. Co nieco już o tym projekcie słyszałem, zazwyczaj były to sprzeczne opinie. Otóż BGK to coś na wzór Animatrixa – zbiór anime zrobionych przez różne studia/różnych reżyserów, połączonych jedną wspólną cechą. W przypadku Animatrixa był to jak wiadomo świat pogrążony w ciemności, z wytworzonym przez maszyny wirtualnym złudnym światem i cała reszta stworzonych przez Wachowskich motywów i motywików matrixowych. Opisywana przeze mnie kompilacja obraca się rzecz jasna wokół pana nietoperza, a została wypuszczona mniej więcej w tym samym czasie co przezajebisty the Dark Knight (o którym nie ma co pisać, bo jest po prostu zajebisty i już).

Na DVD do obejrzenia jest 6 krótkich historyjek z gackiem w roli głównej. Niżej piszę trochę o każdym z odcinków, starając się nie spoilować. Jeśli przez przypadek mi się coś wymsknęło – no cóż – shit happens:)

.

Całość otwiera Have I Got a Story for You studia 4C znanego z Tekkonkinkret i kilku innych fajoskich rzeczy (włącznie z ich animką do animatrixa). Świetna animacja, z tym że klimat jakby już znany. 4C zaczyna kopiować sama siebie. Znów mamy dzieciaki, znów ‘nietypowe’ podejście które stało się kopią ich poprzednich animek. Szkoda. A sam batman … hmm. Skojarzyło mi się trochę z genialnym komiksem ‘Machines’. Kto czytał, powinien skumać o co mi chodzi (różne wizerunki tego samego mrocznego rycerza). Jak się nad tym głębiej zastanowić, to może właśnie tenże komiks był dla nich inspiracją? Dunno

.

Następny leci Crossfire spod rąk Production I.G. (ci od Ghost in the shell). Niby ładnie. Niby wciąga. Muzyka nawet nawet …ale… sam nie wiem – czułem się jakbym oglądał na VHSie sztampowe anime akcji z połowy lat 90tych. Nie podobało się.

.

Trójeczka to Field Test (zrobione przez Bee Train – ludziki od Noir czy .hack//Sig). Trochę nużąca historia z przezabawnie cukierwkowym Bruce’m. Przesadzili :D

.

Numero quatro – In Darkness Dwells. Muszę…mały spoiler… pojawia się Killer Croc! Całość mroczna, trzymająca w napięciu. Graficznie przesiąknięty jakby Mignolą… dużo czerni, cieni, szaleni wyznawcy, bestyja w mroku. Klimat w pyteczkę, że tak powiem. Chłopaki z Madhouse (m.in. Ninja scroll) się spisali. A co do reszty to już kwestia gustu. Mi tam się osobiście podobało, ale to odcinek który wywołuje chyba najwięcej skrajnych opinii.

.

Funf – mój faworyt – Working through pain. Młodość Bruce’a. Chyba najlepiej napisana z obecnych na DVD historii. Znów Studio 4C,więc graficznie najwyższy poziom, ale jak odmienny od stylu który prezentowali w pierwszym anime z kompilacji. Świetna pointa. No i panicz Wayne wygląda tu jak młody z Batman Beyond.

.

Sześć. Chyba najgorszy: Deadshot (Madhouse). Debilna historia, debilne dialogi. Oprawa całkiem ok, poza sztucznie wyglądającymi renderami 3d. Panowie – lata 90te się skończyły. Całość dobijają tanie motywy jak  np. zepchnięcie kuli pięścią. No i jak to gotham to wolałbym żeby za złem czaili się jacyś badassowie a nie ruska mafia. Od tego są inne miasta (chyba).

.

No i tak mniej więcej się to prezentuje. Warte 10 zł na pewno:). Ktośtam porównywał do Black & white – nie wiem z której strony. Tutaj każda historia jest niby na poważnie, każdy prezentuje jak tam sobie chce. Mamy tuzy japońskiej animacji i ciskają sobie swoje historyjki o człowieku nietoperzu. Każda na najwyższym wizualnie poziomie (poza tymi renderami z Deadshota;/). Na uwagę zasługuje też muzyka – mroczne symfoniczne dźwięku przypominające oryginalne kompozycje z filmów Burtona. Ofkorz biorąc pod uwagę okres kiedy to powstaje mamy tutaj wyraźne inspiracje filmami Nolana – Batman korzysta z gadżetów, mr. Fox wygląda jak Morgan Freeman itd.

.

Nie ma co porównywać do TAS czy Batman Beyond – to zupełnie inny temat. Dla fanów anime – mile spędzony czas. Dla fanów batmana – ciekawostka. Dla ortodoksów gacudia – herezje i potwarz!

Brak komentarzy

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

RSS feed for comments on this post