Sega Does What Nintendon’t (closes their shit down)

1
cze
cll
@22:04

wybory1co też mi przypomina, jak bardzo nie tak odległa, agresywna kampania Big N jadąca po Sony przypominała wybryki zygi z początku 90’s. Historia lubi się powtarzać? Miejmy nadzieję, bo fajnie by było wreszcie zobaczyć, jak ten nadmuchiwany prostackimi, zacofanymi technicznie gierkami oraz wcześniej wspomianą kampanią balon pęka w cholerę. Jak tak się przypatrzyć, to u nas w polityce ostatnio podobnie – większość spotów reklamowych ostatnich lat zamiast: “patrzcie, co mamy do zaoferowania, wybierzcie nas” głosiła: “patrzcie, wprawdzie jesteśmy chujowi, ale tamci są jeszcze bardziej chujowi, więc wybierzcie nas”. Co znowu daje nadzieję, że Kaczyński niebawem zajmie się pełnoetatowo czochraniem kota, a Tusk się chemicznie wykastruje (bo mu kita drgnęła, jak przechodził obok gimnazjum or sth.) i generalnie wszystkie buce pójdą w cholerę, a ja się będę cieszył jak Szwed z kolażówki.

update by th0:

PiS does what PO dont? PO does what PiS dont? Pisdont….ahahaha. Chociaz Sega-hate’rem jestes to rozumowanie niestety prawidlowe (to i obrazek nawiązujący wrzuciłem). To co sie dzieje podczas kampanii w Polszy przypomina walke o rynek konsolowy głupimi argumentami. Dodać od siebie jeszcze mogę Atari Jaguara ze swoim ‘twice the bits for half price’ i ‘best graphics in the known universe’  (nie wiem kurwa gdzie). Na szczęście na to dało się nabrać niewielu. Ten system ma JEDNĄ fajną gierkę – AvP. Bo w tempesta to ja sobie mogę pograć gdzie indziej. To porównanie niestety do rodzimej polityki nie pasuje – dobrych tytułów brak a a zamiast tempesta to sobie możemy pozmywać gary gdzie indziej (jak nasi koledzy na saxach) :/ Fajną prznośnią gry-polityka, polityka-gry jest też zarzekanie się PiSu do nie wiązania w koalicję z takimi bucami jak Samoobrona czy LPR (a bucami to i tak są wszyscy). Koalicja w końcu była? Była. A potem się od nich odcieli i najlepiej jakby nikt nie pamiętał – zresztą im starszy elektorat tym krótsza pamięć, więc pewnie im się to udało. Analogia? Pamiętacie tajne projekty Sony-Nintendo i hiper nowoczesne eksperymenty z nośnikami optycznymi (tak tak… CD-ROM!)? Sega miała już swój sprzęt, który z bólem, ale jednak, odtwarzał błyszczące krążki – Nintendo, potentat plastikowych kartridży zgłosił się do innego potentata (kasetowych walkmanów) i szperali, grzebali, wymyślali… pokłócili się. Powstało Sony Playstation (reszta historii jest już raczej powszechnie znana) a porzucone, płaczące N zrobiło N64 na plastik. Pocieszające jest to, że czasem z polityki (producentów gier video) lub kampanii reklamowych (gier video) powstają korzystne sytuacje dla nas – graczy. Nowe tytuły, promocje cenowe… konkurencja. Mieliśmy niegdyś jedną opcję polityczną, było chujowo, mamy teraz dużo, za to też chujowych…

update #2 :

przecież i tak wiadomo, że Sega robi domy z drewna:D

3 komentarzy

3 komentarzy »

  1. cll
    15:23 on Czerwiec 2nd, 2009

    Chociaz Sega-hate’rem jestes to rozumowanie niestety prawidlowe (to i obrazek nawiązujący wrzuciłem).

    Dupa, nie haterem, jakbym był haterem, nigdy bym w domu Dreamcasta nie miał. To, że od zarania dziejów Sega nie umiała robić konsol, jest natomiast faktem i historia to potwierdzała na każdym kroku. Nintendo zamiotło trzecią i czwartą generację wraz z większością historii rynku handheldów, Sony zagarnęło piątą i szóstą, nawet Atari swego czasu triumfowało, a co podbiła Sega? Wpis w księdze Guinessa odnośnie ilości platform, o których nikt nie słyszał.

    To co sie dzieje podczas kampanii w Polszy przypomina walke o rynek konsolowy głupimi argumentami. Dodać od siebie jeszcze mogę Atari Jaguara ze swoim ‘twice the bits for half price’ i ‘best graphics in the known universe’ (nie wiem kurwa gdzie). Na szczęście na to dało się nabrać niewielu.

    Ha, pamiętam, że był kiedyś ranking 20-tu (bodajże) najgłupszych wydarzeń w historii gier wideo. Na pierwszym miejscu znalazł się sławetny wywiad z fuehrerem Atari odnośnie wkroczenia jaga na pole bitwy nextgenów.

    Ten system ma JEDNĄ fajną gierkę – AvP. Bo w tempesta to ja sobie mogę pograć gdzie indziej.

    W AvP w sumie też. Nie ten sam, ale nie wydaje mi się, że gorszy. W ogóle te konsolowe FPP z 90’s były strasznie przereklamowane – nigdy jakoś nie udało mi się podjarać Goldeneye’em czy Perfect Dark.

    To porównanie niestety do rodzimej polityki nie pasuje – dobrych tytułów brak a a zamiast tempesta to sobie możemy pozmywać gary gdzie indziej (jak nasi koledzy na saxach) :/

    E, a UPR:)? Nigdy nie zdobędą rozgłosu, nic kokretnego nie zrobią, ale przynajmniej – od czasu do czasu – miło sobie o nich posłuchać (niczym jakiś zapomniany hicior na starą platformę).

    Pamiętacie tajne projekty Sony-Nintendo i hiper nowoczesne eksperymenty z nośnikami optycznymi (tak tak… CD-ROM!)? Sega miała już swój sprzęt, który z bólem, ale jednak, odtwarzał błyszczące krążki – Nintendo, potentat plastikowych kartridży zgłosił się do innego potentata (kasetowych walkmanów) i szperali, grzebali, wymyślali… pokłócili się. Powstało Sony Playstation (reszta historii jest już raczej powszechnie znana) a porzucone, płaczące N zrobiło N64 na plastik.

    …a te wszystkie tłumaczenia, że wybieramy karty, bo one są dla prawdziwych graczy, a CD-ki są dla lamusów, którzy chcą sobie ścieżek audio posłuchać. Tudzież “FFVII nie wyjdzie na N64, bo gra jest nudna, ma powolną akcję i generalnie nie nadaje się dla naszego targetu złożonego z superhardkorowych madafakerów”. Jak porzucona, zakompleksiona laska. Comedy gold.

    Pocieszające jest to, że czasem z polityki (producentów gier video) lub kampanii reklamowych (gier video) powstają korzystne sytuacje dla nas – graczy. Nowe tytuły, promocje cenowe… konkurencja. Mieliśmy niegdyś jedną opcję polityczną, było chujowo, mamy teraz dużo, za to też chujowych…

    …i na rynku dużych konsol niestety podobnie. Nawet, jakbym miał siano, nie bardzo by mnie ciągnęło w kierunku zakupu którejś z nowych konsol. Wii? Wii is not for me, co dało się pewnie wyczytać wcześniej. Like, “patrzcie, to jest zajebista nowa gra, gdzie wsadzasz Wiimote’a do gęby, a kilkupoligonowy ludek na ekranie robi wtedy gałę” – no, thanks. PS3? Walące w chuja cenowo i marketingowo coraz bardziej Sony, tracące po kolei wszystkie swoje exclusive’y, jakie miało przez długie lata? No, thanks. W tenże sposób zostajemy z X360, który… jest Microsoftu. To tak jak mieć do wyboru Ligę Kobiet, PiS i podpisanie paktu z diabłem w zamian za utworzenie jakiejś partii hiperliberałów, przez co w telewizorni zamiast reklam Dureksów będą puszczane środków ułatwiających dupenszturchen z twoim psem, ale przynajmniej będzie się miało jako taki spokój.

    przecież i tak wiadomo, że Sega robi domy z drewna…

    Oh wow, tam musiał maczać palce ktoś od nich – te astronomiczne nazwy, tylko Saturna brakuje:). Tylko kto by zamieszkał w takim domu mając świadomość, że za 3 lata może się nagle zawalić?

  2. th0
    16:11 on Czerwiec 2nd, 2009
  3. cll
    16:26 on Czerwiec 2nd, 2009

    Spróbuj jeszcze znaleźć jakąś opcję, gdzie wkłada się jeden dom w drugi i podczepia pod trzeci:).

Dodaj komentarz

RSS feed for comments on this post